Wizyta Beżyka

Stopy bolą oj bolą. Łącznie w weekend zrobiliśmy pewnie z 15 kilometrów… A wszystko przez Beżyka! Przyjechał Ci taki w piątek, odebrałem go z Blackfriars i po dotarciu do mieszkania rozpoczął alkoholizację z Gosią. W sobotę przeszliśmy 12 kilometrów. Od Waterloo, przez Big Bena, Orc’s Nest (świetny sklep z planszówkami!), Covent Garden, katedrę Św. Pawła, później długi spacerek na Tower Bridge, powrót przez Borough Market (ileż ludzi…), Shakespeare Globe i Millennium Bridge. Później metrem do Hyde Parku gdzie znowu niesamowicie zaskoczyła nas liczba ludzi. Tysiące dosłownie, tak dużo że policja i obsługa z megafonami pilnowała poruszania się na stacjach w metrze i na przejściach dla pieszych. Wyglądało na to, że większość tych ludzi chciała odwiedzić Winters Wonderland – ogromny park rozrywki który rozłożył się właśnie w Hyde Parku. Później już tylko po drodze po ciemku obejrzeliśmy pałac Buckingham i wróciliśmy do mieszkania gdzie rozpoczął się kolejny wieczór alkoholizacji i testowania nowych dodatków do Carcassonne i nowej gry – Listu Miłosnego.

11130987_917983124919823_537785198_o

11032317_917985861586216_33247027_o11148080_917984224919713_60141723_oNiedziela to powrót do centrum, jednak zgodnie uznaliśmy że jednak mniej chodzenia byśmy chcieli więc dokładnie obejrzeliśmy Natural History Museum (4 godzinki spaceru ;)).

11101754_917982991586503_790344934_o

Mateusz wyjeżdża jutro, Gosia ma zamiar odwieźć go do Blackfriars, żeby odzyskać kartę Oyster którą później wykorzystają rodzice jak przyjadą za miesiąc.

 

11069679_917985794919556_1773069051_oW ciągu tygodnia zdążyłem zapomnieć o urodzinach Kuby i musiałem obiecać mu lunch jak przyjedzie nas odwiedzić, wcześniej zdążyłem zapomnieć o snookerze – normalnie skleroza mnie chya łapie…

Przyszły tydzień zapowiada się chyba spokojniej, gości nie będzie, wypraw żadnych nie planujemy – robota tylko.

 

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *