Chyba zapeszyłem…

Chyba jednak zapeszyłem. Po piątkowej opiece, dowiedzeniu się wszelkich szczegółów i nie otrzymaniu zgody na wyższą płacę Gosia (z moim poparciem) zdecydowała się odrzucić propozycję pracy. Nic dziwnego w zasadzie przy sporej odpowiedzialności podawania 10-cio miesięcznemu dziecku leków, długim 11-sto godzinnym dniu pracy i pensji niższej od minimalnej. Nic złego się nie stało, cały przyszły tydzień Gosia opiekuje się Oskarem, a że w zeszłym tygodniu otrzymała swój świeży NIN będzie mogła na poważnie zacząć szukać pracy.

Ja natomiast niezauważenie postarzałem się o kolejny rok, ale nic nie zmieniło się w mojej nieświadomości własnego wieku i musiałem chwilę się zastanowić kiedy w biurze spytali które to moje urodziny…

Sobota minęła pod znakiem wyprawy do IKEI, trzeba było zaopatrzyć się w pościele, żeby Beżyk miał gdzie spać. Plus jakieś drobiazgi nie bardzo wiem jakie, które dziwnym trafem znalazły się w wózku jak Gosia przechodziła. I przyznaję zestaw narzędzi który ja zobaczyłem. Planowaliśmy spotkanie z Jasonem na wieczór i jakąś partyjkę Carcassonne, ale niestety coś mu wypadło i spotkanie odwołaliśmy. Natomiast CAŁĄ niedzielę padało. Dosłownie od nocy poprzedniego dnia, do nocy następnego dnia coś z nieba leciało… Nie ruszyliśmy się z mieszkania nawet o krok, niektórzy jednak nie mieli z tym problemu i Gosię odwiedziła koleżanka ze studiów też aktualnie mieszkająca w Londynie i 3 godziny spędziły na plotkowaniu kiedy ja dzielnie próbowałem się uczyć, a przerwach leniuchować.

A o snookerze nic?? No to ja dopowiem, we wtorek mąż mój wybrał się z Markiem na 2h gry w snookera, takiego prawdziwnego, przy profesjonalnym stole i po którym to wrócił do domu zachwycony wyprawą i nawet mówił, że całkiem nieźle mu szło.

I mufinki, mufinki mu upichciłam zamiast tortu i zjada je prędko, bo ponoć smaczne.

A i TEŚCIOWIE, teściowie moi się zapowiedzieli wraz z Miłoszem potwierdzonym już zakupem biletów na tydzień wizyty poświątecznej i sylwestrowej zarazem, także zakupy pościelowe okazują się dobrą inwestycją, bo “worek odwiedzin” może właśnie się otworzył.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *